W mszowym-porostowym świecie

„Jest sobie taki magiczny świat,

pod stópkami mam go już od lat,

gdzie dni i miesiące pędzą w nim

mchy i porosty, tylko dobrych min.

Są to wielkie, lecz malutkie lasy,

którym nie marzyły się Mombasy.

Co to nie miały na swym względzie,

być wielkimi i być wielce wszędzie.

Mają one swoje zwykłe marzenia,

dla nich świat się z porami roku zmienia.

Czasem podgryzie je robaczek,

czasem zaplącze się w nie kłaczek,

ale najlepsze mają one to,

że żyją na skale, skąd widoków moc!”

Mchy i Porosty Dobrych Min są fajowskie!

Oj, Miś by zapomniał o Paprotkach, też są fajne!

Takie zieloniuśkie i wyrastają ze starych…

A wszystko w misiowym takim milusim rozmiarze i z widokiem!

Czasem wystarczy przestać patrzyć w górę, sprowadzić wzrok do poziomu Misia i już można odkryć całkiem inną magię!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.