Dęb-dąbczakowanie

„Mówią czasem: nie bądź drewniak,

mówią też, że próchno złe…

a ja tuląc się do pieńka,

porozmawiać tylko chcę.

Pogawędzić sobie z drzewkiem.

Poznać coś, co było krzewkiem…

Co wyrosło tam gdzie niebo,

styka się z tym, co duchem nieco.

Pobawić się tam, gdzie tańczą cienie

i zdrzemnąć się, a co – ja się nie zmienię!”

Czasem można się pobujać!

Posmerać liściejami…

Ale trzeba pamiętać, no żeby ktoś Misia zdjął!!!

Przecież jestem malutki, a drzewa WIELKIE!!!

Ale milusie… ta kora jest pluszowa!

Ten tutaj Dąbek ma 300 lat! Nazwijmy go KokHansen!

Milusi, co nie?

Wawelskiemu Metro też się podobało!

Ciekawe co tam jest?

Aaaaaa! Nie odgryzaj mi głowy, lubię ją!!!

Dzrewa to takie zabawne stworzenia.

No i te gustowne czapeczki! Ale najlepiej po prsotu usiąść pod drzewkiem i słuchać bajuch, bo drzewa opowiadają świetnie bajuchy – checie więcej się dowiedzieć o Kok-Hansenie? TUTAJ!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.