Szpszpszpszyszyszy…

Szacunkowo zwykle nie szmeram ani nie szemram… tudzież szemrzę 🙂 Jednakowoż jakoś mnie tak dzisiaj zaszuszyło na to szuszanie i nie wiem co o tym szanownie mam szobie pomyszleć! Bo, sze mam myszleć, albo myszować, to jestem tego szaradowo szprytnie szam pewien 😉

To taka pora roku na szumowanie i szuszenie się pozimowe. Jak tylko słonko przywali trzeba będzie wyczyścić pluszaki z zimowego spania i jakoś tak siebie też ogarnąć. Tak sobie myślę, że może napiszę książkę?

Na przykład o tym, że Dington Paddington ma czarne uszki. Wiedzieliście o tym, bo ja nie, ukrywał takie fajne uszki 😉

Albo lepiej, kucharską pod tytułem: „BO ROBAK TO JEST DOBRY NA WSZYSTKO!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.