Łypanie

No to robiłem dziś ŁYPANIE.

Łypanie robi się tylko i wyłącznie w kiepskich warunkach pogodowych w celach obserwacyjnych, bardzo mądrościowo-misiowych… wiecie taka sprawa pluszowa bardziej, kiedy zwyczajnie zimno jest, albo pada i trzeba zmykać pod daszek, kocyk i tym podobne. Ale łypanie można robić też w domu – wtedy chodzi o to, by łypnąć, wyglądać mądrze, ale wiecie, no bez przesady 😉

Łypanie zewnętrzne jednakowoż było krótkie i ogonek mi przymarzł do gałązki. Aczkolwiek jestem cały, dzięki za troskę 😉

Łypanie wewnętrzne było do obiadu. A potem wróciłem do książeczek. Świat to jednak bardzo trudny temat dla małego misia jak ja. Nawet tylko wyłącznie ten podobno mały, wyspowy świat…

Ludzie to są bardzo dziwne pluszaki, Wam powiem szczerze!

Tak w ogóle nie wiem co z tą wiosną, najpierw jest, potem jej nie ma. Szukaliśmy z Pentagramkiem, wiecie NOWYM… i nic z tego, śniegu nie ma, ale tak w powietrzu to nie czujemy ciepełka.

A mrozek i owszem jest obecny!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.